Aktualności

24 czerwca 2020 Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela

Stary kapłan, Zachariasz otrzymał zapowiedź, której już się nie spodziewał. Można by w jego postawie niedowiarzania dostrzec to zdumienie, jakie niegdyś przeżył Abraham, gdy dowiedział się, że narodzi się Izaak (Rdz 17,17). Różnica jednak polega na tym, że Zachariasz nie mógł uwierzyć w narodzenie swego syna i dlatego otrzymał znak, który był jednocześnie karą, podczas gdy Abraham uwierzył.

Zapowiedź ukazuje wielkość Jana (Łk 1, 13-17). Bóg sam bowiem nada mu imię, a jego wielkość będzie źródłem radości dla Zachariasza i wielu ludzi. Jego wielkość będzie polegać na łasce, którą otrzyma od Boga. Dary Boga i cechy charakteryzujące syna Zachariasza uczynią z niego człowieka, który odegra ważną rolę w dziejach zbawienia. Będzie bowiem prorokiem napełnionym Duchem Bożym, który przygotuje ludzi na przyjście Pana. Jan przyjdzie jak Eliasz. A więc moc i żarliwość będą charakteryzować życie i działalność tego proroka.

Przy narodzinach Jana Chrzciciela także wydarzyło się wiele niezwykłych rzeczy. Samo poczęcie jego przez Elżbietę w starości, było dowodem wielkiej łaskawości Boga. Także nadanie mu imienia, którego nikt nie nosił w jego rodzinie, wiele dawało do myślenia najbliższemu otoczeniu. Sam Bóg wybrał imię dla Chrystusowego poprzednika, dając mu imię Johanan (= Jahwe jest łaskawy). Ukoronowaniem wszystkiego było odzyskanie mowy przez Zachariasza w dniu nadania imienia Janowi Chrzcicielowi. Biorąc to wszystko pod uwagę, krewni i sąsiedzi mieli prawo zadać pytanie„Kimże to dziecię będzie? Bo istotnie ręka pańska była nad nim”.

Radość rodziców Jana Chrzciciela, a także jego bliskich jest wyrazem radości wszystkich tych, którzy w czasach mesjańskich z utęsknieniem czekali na przyjście Mesjasza. Narodziny Jana są również dla nas powodem do radości. Jest on poprzednikiem Jezusa Chrystusa. Ta radość, podziw połączony nawet z lękiem wobec Boga, uwielbienie Jego miłosierdzia należy rozumieć w kontekście popaschalnym. Uczucia te, wyrażenia i przeżycia stały się przecież udziałem Apostołów, głoszących radosną nowinę po całym świecie. Mamy nadzieję, że przygotuje on również nas na przyjście Pana; na pewno zrobi to najlepiej, bo był blisko Niego.

Według Jezusa Chrystusa, Jan Chrzciciel jest kimś więcej niż prorokiem, jest heroldem Chrystusa, Jego poprzednikiem: „Ale coście wyszli zobaczyć? Proroka? Tak, mówią wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Powiadam wam: między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana” (Łk 7, 26-28). Oznacza to, że przybliżyło się Królestwo Boże„Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 3, 2).

Jan Chrzciciel miał do spełnienia dwa zadania: po pierwsze miał przygotować naród wybrany na przyjście obiecanego Mesjasza, a po drugie, miał dokonać odnowy człowieka przez udzielenie mu chrztu pokuty. Zadania te realizował on poprzez swoją postawę i swoją naukę. Nie tylko narzucił sobie surowy styl życia, ale także konsekwentnie go realizował. Takie postępowanie nie podobało się wielu jemu współczesnym, szczególnie faryzeuszom i uczonym w Piśmie, dlatego „udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu” (Łk 7, 30). Okazali się głuchymi na wezwanie Boga. Inaczej zareagowali celnicy i grzesznicy oraz cały lud, którzy „przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy” (Łk 7, 29). Z tego wynika wniosek, że nawrócenie jest zawsze zależne od postawy nawracającego człowieka; przede wszystkim ważne jest to, w jaki sposób człowiek uwrażliwia swoją duszę na wezwanie Boga.

„Głos wołającego na pustyni. Przygotujcie drogę Panu (…)” (Iz 40, 3). Słowa te były dewizą Żydów, którzy mieli wpływ na podtrzymywanie nadziei na przyjście nowej ery mesjańskiej. Ta nadzieja przetrwała i zajaśniała pełnym blaskiem chwały Pańskiej. Mamy w tym pewien udział, gdy przygotowujemy się na spotkanie z Jezusem Chrystusem, pamiętając wezwanie Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę Pana, prostujcie Jemu ścieżki (…)”. W swoim życiu przeżywamy różne trudności, kłopoty, zniechęcenia i nie zauważamy nawet tego, że Bóg pragnie, aby w naszym życiu dokonała się przedziwna tajemnica: współpraca człowieka z łaską Bożą. Zależy to od nas, od naszej postawy wobec Boga, który jest w drodze do nas. On wychodzi jak ojciec na spotkanie syna marnotrawnego, wychodzi nam naprzeciw. Przygotujmy drogę Panu, wyrównujmy góry pychy i naszej zarozumiałości, zasypujmy doły małoduszności i fałszywej pokory. Do tego wzywa nas Jan Chrzciciel.

Jan Chrzciciel przygotował ludzi na przyjście Chrystusa także swoją nauką. Głosił chrzest pokuty. „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie. (…) Plemię żmijowe, kto wam powiedział, że zdołacie uniknąć zbliżającego się gniewu? (…) Siekiera już jest przyłożona do korzeni drzew: każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i wrzucone do ognia” (Mt 3, 2.7-10). Chciał on, aby ludzie zrozumieli, że pokuta jest największą siłą człowieka. Musimy mieć czas na refleksję nad sobą. Człowiek rozkrzyczany, bezmyślny nie jest zdolny do głębszej refleksji, on nie zbuduje wielkiego i wspaniałego świata.

Jezus Chrystus powiedział o Janie Chrzcicielu: „między narodzonymi z niewiast nie ma większego nad Jana Chrzciciela” (Łk 7, 28). A więc jest on w szeregu proroków, którzy zapowiadali przyjście Chrystusa, największym i najbliższym Zbawiciela. Największym, bo zamyka pierścień osób zapowiadających Chrystusa. Najbliższym, bo bezpośrednio Go poprzedza. Stojąc na krawędzi Starego i Nowego Testamentu, czerpie on z przeszłości i rysuje kontury przyszłości.

Bardzo starannie określa też Jan Chrzciciel swój stosunek do Jezusa. Było to konieczne dlatego, iż niektórzy uważali go za Mesjasza. Mówił tedy Jan Chrzciciel: „Ja nie jestem Mesjaszem (…). Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską” (J 1,23). A nieco dalej dodawał„Ja chrzczę wodą, a pośród was znajduje się Ten, którego wy nie znacie. Przychodzi On po mnie, a ja nie jestem godzien nawet odwiązać rzemyka u Jego sandałów” (J 1, 26). A następnie„Po mnie przyjdzie Ten, który jest większy ode mnie, bo był wcześniej ode mnie. Ja nie znałem Go przedtem. Przyszedłem zaś chrzcić wodą dlatego, aby On mógł objawić się Izraelowi” (J 1, 31). Te słowa połączone z apelem o prostowanie dróg Pańskich, sprawiły, że Jan Chrzciciel jest nazywany „poprzednikiem Mesjasza”. Posiadając przez długi czas grono własnych uczniów, gdy nadeszła właściwa chwila, Jan żadnego nawet nie usiłował zatrzymać przy sobie. Przeciwnie, zdawał się robić wszystko, żeby ani jeden nie pozostał przy nim, lecz żeby wszyscy przyłączyli się do Jezusa. W Ewangelii Jana czytamy: „Nazajutrz Jan znów znajdował się na tym samym miejscu, a z nim dwaj jego uczniowie. Gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, powiedział: „Oto Baranek Boży!” (J 1, 35). Te słowa wypowiedział Jan Chrzciciel w niedługim czasie po przesłaniu do niego delegacji, która na polecenie kapłanów i lewitów pytała: „Kim jesteś? — wówczas on nie odmówił odpowiedzi, ale oświadczył wyraźnie: Ja nie jestem Mesjaszem” (J 1,19 n.).

Wielkość Jana Chrzciciela polega przede wszystkim na tym, że przyjął i spełnił na sobie misję proroka. Tak scharakteryzował życie Jana Chrzciciela anioł, który zwiastował jego narodziny: „Nie będzie pił ani wina, ani sycery. Od łona matki będzie pełen Ducha Świętego i wielu spośród Izraela nawróci się do Pana, Boga ich. Sam będzie szedł przed Nim w duchu i w mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku ich synom, a niewierzących — ku rozsądkowi sprawiedliwych, i by przygotować Panu lud doskonały” (Łk 1, 15-17).

Parafia i Kościół Św. Pawła od Krzyża

43-460 Wisła Nowa Osada
ul. Zielona 4

tel. (33) 855 23 65

Konto bankowe
50 1050 1070 1000 0090 3158 6374

GODZINY MSZY ŚWIĘTYCH

NIEDZIELE I ŚWIĘTA
9:00, 10:30, 12:00, 19:00

W TYGODNIU
czas letni: 9:00, 19:00
czas zimowy: 9:00, 16:30

Kaplica Św. Jadwigi Śląskiej na terenie
Rezydencji Prezydenta RP:

NIEDZIELA12:00

Ta strona korzysta z plików cookies